Oczywiście nie zamierzam zrezygnować z tego pierwszego, natomiast zamierzam wzbogacić o coś nowego.
Jeżeli uważnie czytałeś mojego bloga w maju, to pewnie masz wrażenie, że coś podobnego już czytałeś. Masz rację.
Do biegania przymierzałem się już kilka razy.
Zaczęło się w podstawówce i wtedy też moja motywacja była największa. Biegałem dookoła bloku (co dziwne, mimo mojej nieśmiałości nie przejmowałem się ludźmi, a mieszkam w centrum miasta) i wyrobiłem sobie bardzo dobrą kondycje. Potem było już tylko gorzej..
W gimnazjum wróciłem do pomysłu biegania chyba ze 3 razy. Trwało to może z tydzień, potem szybko rezygnowałem. Zawsze wybierałem rower.
W maju tego roku miałem awarie roweru, która niestety zakończyła jego żywot. Nie mając lepszej alternatywy postanowiłem biegać.
Okazało się jednak, że po dołożeniu pieniędzy przez rodziców, jestem w stanie kupić całkiem niezły rower. I kupiłem. A bieganie porzuciłem.
Pisałem o tym tutaj: Koniec z rowerem. Bieganie. / lifestyle
A co teraz? Teraz zamierzam wrócić do biegania i
Głównym powodem jest to, że idzie zima, a tym samym jazda na rowerze będzie utrudniona. W tamtą zimę całkowicie zaniechałem aktywność fizyczną, za to jadłem sporo fast foodów i skończyło się.. sporą wagą.
Początkowo miałem taki plan: póki jest ciepło to będę jeździł na rowerze ile się da, a jak się zrobi zimno, to zacznę biegać. Po kilku minutach uznałem go za idiotyczny. Czemu? Bo jak zrobi się zimno, to nie będę miał chęci na bieganie, a na dodatek nie będę odpowiednio zahartowany.
Dlatego też zacząłem biegać od wczoraj. Biegam co 2 dni. Bieganie będę łączył z rowerem. Szczerze mówiąc jeszcze nie liczyłem długości mojej trasy itp. , bo póki co wolę skupić się na motywacji.
A teraz kilka informacji :>
Ubiór:
To chyba największy plus biegania. Nie musisz mieć praktycznie żadnych specjalnych ubrań. Wiadomo, dres wygląda lepiej niż jeansy (biegałem tak na początku) no i warto mieć lepsze buty, ale w fazie początkującej, kiedy nie wiemy czy ta aktywność na pewno nas przekonuje, i te gorsze będą ok.
Osobiście ubieram spodnie dresowe + zwykła koszulka + bluza i buty Adidas, które u mnie pełnią też rolę butów 'na miasto'. Minus jest jeden: po bieganiu muszę je myć.
Miejsce:
Na szczęście Tarnów jest takim miastem, że i w centrum miasta da się znaleźć miejsce kompletnie odludne.
Mieszkam w samym centrum, a wystarczy, że wyjdę z domu, przejdę przez jedną ulicę i jestem na terenie, w którym jedynym życiem jest otaczająca mnie przyroda. Mimo tego, że skutecznie zwalczam moją nieśmiałość, to nie wiem czy zdecydowałbym się na bieganie ulicami miasta. Te spojrzenia ludzi są wkurzające. Poza tym ulice, a raczej chodniki, asfalt są niezdrowe. Niszczą się stawy. Dużo lepiej biegać po miękkim podłożu.
Niedaleko domu mam też prawie profesjonalną bieżnie, jednak nie kręci mnie to. Wolę zwykły teren.
Czas:
Biegam wieczorem, około godziny 18.00. W Weekend zamierzam biegać rano. jak dla mnie idealnie.
Picie:
Nie wiem jeszcze jak rozwiązać problem z piciem. Przecież nie będę biegał z butelką, to nie wygodne. A pić trzeba. Nie robię okrążeń, więc położyć też nie mam gdzie. Pomyślimy.
Atut zdrowotny:
taki istnieje i to bardzo duży. Z poprzednich wpisów pewnie wiecie, że na badaniach wyszły mi małe problemy z ciśnieniem. Mam za wysokie.
Kilka dni temu z ciekawości wpisałem w Google hasło 'Bieganie a wysokie ciśnienie'. Znalazłem wątek na forum, w którym przeczytałem sporo o tym, jak to bieganie zbawiennie działa na ciśnienie. Podobno je reguluje.
Wczoraj po powrocie z biegania odczekałem jakieś 30 minut i zmierzyłem ciśnienie.
Efekty:
ciśnienie skurczowe: 120 mmHg
ciśnienie rozkurczowe: 75 mmHg
Czyli norma. Dla porównania dzień wcześniej moje ciśnienie wynosiło:
ciśnienie skurczowe: 140 mmHg
ciśnienie rozkurczowe: 95 mmHg
Było podwyższone i to sporo. Co gorsze, takie właśnie ciśnienie mam praktycznie codziennie. Liczę na zbawienne działanie biegania ;>
Wnioski są oczywiste. Bieganie jest zdrowe i reguluje wiele ważnych procesów w organizmie. Na dodatek jest niezłym testem motywacji.
O postępach będę informował na bieżąco!



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz