W roku szkolnym raczej rzadko, ale w wakacje.. No cóż, inaczej się nie da.
Ostatnio pisałem o małej wycieczce do Krakowa i wielkim zaskoczeniu znaną marką Burger King, którą tak strasznie podniecają się ludzie. Napisałem mniej więcej coś w stylu, że ich jedzenie to gówno z tego samego odbytu co i jedzenie z Mc Donald's. Mniej więcej tak to brzmiało.
Żeby nie zostać gołosłownym mam swoje argumenty. Fotograficzne argumenty ;>
Po powrocie z Krakowa nabrałem wewnętrznego postanowienia: od jutra jem zdrowo. Faktycznie, 'jutro' było w miarę zdrowe, ale pojutrze już nie.
Taki urok wakacji, że organizuje się różne spotkania no i jeść coś trzeba. Winiłem siebie przez ten sposób życia, ale czy wyobrażacie sobie popołudnie na działce, piwo, znajomi .. i to wszystko przy sałatce i dietetycznym pieczywie?
Ostatnio była mniej więcej taka sama okazja, więc w użycie poszedł telefon do lokalnego fast fooda - Frasses. Dokładnie nie wiem ,ale chyba kilka razy zachwalałem tu to żarcie. Jeżeli mieszkacie, albo jesteście akurat w Tarnowie i chcecie zjeść coś z kategorii fast food - tylko ten lokal. Nie jest on jeden, bo jest ich 3 w całym mieście. Naprawdę jedzenie jest nieporównywalne. Zestawy kosztują o wiele mniej niż te ze 'znanych' fast foodów a w dodatku jest to o wiele, wiele większe.
Dobra.... brzmi to jak reklama, no nie? Nie miałem tego na celu. Ale do cholery , porównajcie sobie sami:
I.
Zestaw: Zestaw z 'podwójnym' cheeseburgerem (niby podwójny cheeseburger, cola - jedyny plus, że z dolewką, małe frytki) Cena: 13,50zł
II.
Zestaw: Skrovmenu ( Skrovburger, Frytki, Cola) Cena: 10,50zł
Może zdjęcie nie przedstawia tej różnicy tak drastycznie, ale warto spojrzeć na warstwy bułek. Zaznaczam, że cheeseburger podobno był podwójny, co marketingowcy musieli zaznaczyć na głównym bannerze Burgerkinga - niestety w praktyce wcale tak nie jest. W przypadku drugiej kanapki nikt nie pisał wielkimi literami, że jest podwójna..
I jeszcze raz. Nie robię żadnej reklamy, ale miałem postanowienie, żeby na blogu pisać rzeczy ciekawe i przydatne. Myślę, że dla człowieka, który od czasu do czasu musi/chce zjeść fast fooda jest to informacja jak najbardizej przydatna. Wkurwia mnie takie zdzieranie z ludzi kasy. Jeżeli mieszkacie w innym mieście, to zwróćcie uwagę na jakieś lokalne biznesy gastronomiczne, zamiast bezmyślnie chodzić do tego badziewia zwanego KFC, Mc Donald's i inne klony.
Jeszcze do niedawna nie miałem nic do globalizmu, ale z czasem zauważam same minusy.. (skojarzenie-klik)
No dobra, i tak chcę polecieć do Stanów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz