14 czerwca 2012

Moje samochodowe debiuty / lifestyle



W poniedziałek (11.06) odebrałem prawo jazdy! Całość kosztowała mnie sporo oczekiwania, w tym telefon do Mordu - jak się okazało nie wysłali moich danych do Urzędu Miasta i gdyby nie ten telefon, to pewnie dalej bym czekał. Brawo MORD! 
Odebrałem. Odebrałem i zacząłem się bać, że tak naprawdę koniec z radami instruktora, że teraz będzie ciężko. Z drugiej strony pamiętałem uwagi egzaminatora, że idzie mi bardzo dobrze, idąc ulicą mijałem autobusy kierowane przez babki, co bardzo mnie motywuje. Bo skoro one potrafią, to czemu ja, facet , miałbym nie potrafić prowadzić małego gówna, które podobno prowadzi się jak gokart. Spróbowałem
Pierwszy raz był przedwczoraj (12.06) i był.. pół na pół. Jechałem z mamą, bo do samotnego wypadu zostałem zniechęcony, no i stres też był. 
Początek spaprany, bo nie wyczułem gazu, zestresowałem się włączając się do ruchu z mojego parkingu, ale za to potem było dobrze. Trasa prosta, bo z mojego domu na pewne działki w okolicach ul. Krakowskiej, jak czytacie dłużej, to choćby z wpisów rowerowych wiecie o co dokładnie chodzi.
Potem było spoko. Po chwili wyczułem samochód (miałem z nim styczność przecież już w lutym!) i poczułem się pewniej. Powrót był jeszcze lepszy, bo czułem bardzo dobrze. 
Wczoraj chciałem jechać, ale padało i moja troskliwa mama skutecznie mnie zniechęcała do tego pomysłu. Trochę się wkurzałem, bo przecież muszę się nauczyć, ale może i miała racje. Rozumiem ją.
Dziś był drugi raz. O wiele lepszy raz, bo od początku do końca wszystko poszło bardzo dobrze. No raz przy parkowaniu nacisnąłem hamulec bez sprzęgła no i efekt wiadomyu - zgasło cholerstwo. Ogólnie ok, czułem się pewnie, ale nie za pewnie i to chyba jest plus. Wkurwiają mnie ludzie, którzy dopiero odbiorą prawko a  już czują się jakby jeździli z 20 lat. Takie pisanie tu to sranie jest. Piszę tylko to co ja czuje. Gdyby ten post pisał jakiś kierowca jadący dziś/przedwczoraj za mną , to zapewne wyglądało by to całkiem inaczej. Popełniam masę błędów, których nawet nie zauważam i jestem tego świadomy. Dlatego nie przesadzam.


Dziś było o tyle trudniej, że jechałem niby sam, ale w częsci trasy towarzyszyła mi dziewczyna. Stresik był, ale chyba wypadłem dobrze ;>


Pewnie minie trochę czasu zanim przestanę planować trasy przed wyjazdem ( a robię tak, z użyciem Google Maps + nie chwaląc się spora znajomość miasta), zanim pojadę w te najtrudniejsze miejsca, a wreszcie inne miasta. Najważniejsze, że czuje się dobrze w jeździe, czego np. nie posiada moja mama i przez to niestety jej prawo jazdy się trochę marnuje. Zdanie (ze 3 lata temu) kosztowało ją wiele nerwów, a teraz po takiej przerwie pewnie jej umiejętności są podobne jak przed zapisaniem się na kurs. Szkoda. 
Dlatego zamierzam jeździć regularnie. O tyle jest to ciężkie, że kasy nie mam jak lodu i na paliwo mieć nie będę, a celu konkretnego też nie mam. Bo nie pracuję, mieszkam blisko od szkoły, w centrum miasta, a bez celu jeździć też nie zamierzam. Będę wykorzystywał wszystkie okazje typu wyjazd do sklepu na większe zakupy, a na wakacyjne wypady może coś się uzbiera :>


Kurde mogłem Wam dać zarobić 100zł, ale stwierdziłem, że to naciąganie ludzi i nie pisałem tu nic o tym. Poczytajcie sobie o banku Alior Sync, który wystartował tutaj (oficjalna strona). Pod warunkeim, że masz 18 lat i jesteś zainteresowany założeniem konta - miałeś okazje dostać pewne 100zł pod warunkiem wypełnienia ankiet dotyczących funkcjonowania banku no i założenia darmowego konta. Miałeś okazje, bo już tego zrobić nie możesz. To znaczy konto możesz założyć, ale 100zł nie dostaniesz. Myślałem, że to zwykłe naciąganie i nie pisałem tu o tym ,ale wygląda na to, że to prawda. Opowiem Wam jak otrzymam 100zł ;> A na przyszłość postaram się informować o takich rzeczach!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz