8 marca 2012

Rower #2: Okolice miasta

Robi się wiosennie i czuję się bardzo zmotywowany do aktywności fizycznej . W końcu trzeba kiedyś zrzucić ten zalegający tłuszcz i wyrobić sobie kondycje. No i tym razem ma nie skończyć się na słynnym mechanizmie 2 tygodnie motywacji, potem koniec i znowu opierdalanie się.
Wczoraj, po przeczytaniu artykułu na men's health - klik naszło mnie na robienie pompek. Kilka minut później zrobiłem pierwszy trening. Jak z efektami?

Kiepsko. Zrobiłem tyle ćwiczeń, ile podane było w planie treningu i .. nie mogłem się ruszyć z ziemi przez jakieś 10 minut. Nie czułem rąk kompletnie. Nie jest za dobrze. 
Dziś odczuwam niezłe zakwasy . Ale jakoś motywuje mnie to. Gdybym ich nie czuł, miałbym wrażenie, że moje wczorajsze ćwiczenie na nic się nie zdało i pewnie bym to olał. Kiedy są, czuję, że boli i że coś jednak dały te ćwiczenia. Motywacja jest . 

Po powrocie ze szkoły nie mogłem odmówić sobie wypadu na rower. Było dość ciepło, świeciło słońce.. No to pojechałem. Oczywiście tak naprawdę okazało się trochę bardziej zimno niż sądziłem, na szczęście za jakieś 30 minut rozgrzałem się i było już ok.

Początek wycieczki to ja + rower + odtwarzacz, potem nie jechałem już sam- dołączyła do mnie  
moja 'połówka' ; )
Co do odtwarzacza, to ostatnio słucham naprawdę różnej muzyki,ale jadąc  na rowerze nie umiem wyobrazić sobie słuchania niczego innego niż trance. Nie da się. Nie potrafię. 


Co do trasy. Było nieźle jak na początek. Wyjechałem z centrum, potem kierunek most kolejowy na rzece Białej, czyli ostatnio dość modne miejsce na wszelakie 'melanże' . Znałem to miejsce zanim wiedziała o nim większość ludzi w moim wieku. To takie trochę wkurzające, bo znajdujesz jakieś ciche, spokojne miejsce, a za jakiś czas wiedzą o nim już wszyscy. No ale nie o tym miałem pisać. 
Po pokonaniu mostu kierunek ulica czerwona, a potem osiedla domków, ciekawe podjazdy, Zbyltowska Góra, wyjazd do Krakowskiej, powrót w stronę centrum, kierunek Koszyce, przejazd obwodnicą, kierunek ulica Przemysłowa i do centrum. Dość fajna trasa, polecam, ale jednak na dość cieplejsze dni niż ten dzisiejszy.

Szczegóły mojej trasy:

Start
2012-03-08 16:00
Dystans
16.88 km
Czas trwania
2g:04m:40s
Średnia prędkość
8.1 km/h
Max prędkość
37.2 km/h
Kalorie
378 kcal
Wysokość
198 m / 274 m
Przewyższenie
237 m ↑ / 227 m ↓
Tętno
- / -


Po powrocie do domu zrobiłem kolejny dzień treningu pompek. Spore zakwasy, więc nie było łatwo,ale dałem rade!


Jest coraz lepiej!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz