20 lutego 2012

Efekt Motyla / książki

'Zamiast narzekać, weź się do roboty i zacznij budować swoją fortunę. Zacznij to robić dzisiaj, teraz, dokładnie w tej chwili. Pierwszą rzeczą, jaką powinieneś zrobić, to stać się dla siebie największym aktywem.' -mniej więcej takimi słowami autor reklamuje, a raczej podsumowuje książkę (ebooka), którą przeczytać chciałem już jakiś czas temu. Tematyka, która jak najbardziej mnie interesuje, więc co stało na przeszkodzie?  Nie lubię czytać na komputerze. Niestety książki są drogie, a ta konkretna książka nie ma nawet swojej wersji papierowej - zaryzykowałem. 

Czytając definicje wyrażenia 'Efekt Motyla' zrozumiałem tylko anegdotę, że trzepot skrzydeł motyla, np. w Ohio, może po trzech dniach spowodować w Teksasie burzę piaskową.
Oczywiście tytuł to metafora. W książce chodzi o małe działania, które doprowadzą nas do zdobycia niezależności finansowej.
W tej książce nie znajdziesz gotowych sposobów jak zarobić. Prawdopodobnie nie znajdziesz ich nigdzie. Ta książka może Ci pomóc zrozumieć myślenie człowieka przedsiębiorczego.
Głównie chodzi tu o psychologie. Ta książka ma Cię zmotywować, zmienić Twoje myślenie i utwierdzić w przekonaniu, że jesteś naprawdę wartościowym człowiekiem potrafiącym zarobić wiele. To się sprawdza - książka faktycznie dodaje motywacji, ale to co ktoś z nią zrobi zależy już od czytelnika. Ja nie zrobiłem z tym nic, ale nie czytałem tej książki po to, żeby nabrać genialnych pomysłów na biznes. Po prostu lubię takie książki.

Masa gadania o tym jakie zarabianie pieniędzy jest łatwe. Nie mam co do tego opinii, w życiu zarobiłem sam może z 500zł. Mimo to faktycznie widać różnicę. Pytając mojego taty o jego podejście do pracy, słyszałem tylko setki komentarzy jaka władza jest beznadziejna, że pracuję tylko po to żeby cokolwiek zarobić, hasło 'byle do emerytury' i inne, przed którymi przestrzegał autor. Mam wrażenie, że ma sporo racji. Grunt to podejście i kreatywność. Jeżeli szukasz pracy tylko po to żeby zarobić, to nigdy nie będzie czymś co kochasz. Trzeba szukać alternatywnych metod. Mnie, po przeczytaniu książki, zainteresowały fundusze inwestycyjne, giełda i tym podobne. Nie mówię, żeby była to jedyna droga do zarobienia pieniędzy, ale jako jedna z wielu sprawdziłaby się świetnie. W dodatku zdobyta przy tym wiedza przydaję się w wielu dziedzinach.

Znalazłem tu dobry pogląd na pomaganie instytucją charytatywnym,  bezdomnym itp. 
Często wkurzało mnie to, jak podchodzi do mnie babcia i prosi o 2zł na winko. 
 Mam dopiero 18 lat, nie mam swoich dochodów, jakim prawem mam wydawać te pieniądze aby 'pomagać' innym? Jak się dorobię to pomogę, nawet dam te 2zł na piwo, jeżeli dla tego kogoś to jedyna przyjemność w życiu - spoko, ale jak coś zarobię.
Dokładnie taki dział znalazłem w czytanej książce. Pogląd zgodny z moim - pochwała się należy.

Kolejny pogląd, z którym się zgadzam i wielokrotnie pisałem o tym na blogu, to szkoła. Szkoła jest spoko, ale to, czego uczą w szkole nie wystarczy. Banda niedoszkolonych pedagogów usiłujących być dla Ciebie autorytetami. Zamierzasz wierzyć im w ich nieomylność? 
Ucząc się dobrze, przyswajając sobie całą wiedzę będziesz co najwyżej przeciętny.
Tak, będziesz kolejnym, zwykłym narzekającym obywatelem tego państwa.
Przecież ludzie po szkołach średnich, studiach są w większości przeciętni. Każdy ma mniej więcej taką samą wiedzę. Wiedza wpajana w szkole  w małym stopniu przydaję się w życiu. Co złego jest w ściąganiu np. na biologii jeżeli nie jest to przedmiot, z którym wiąże przyszłość? 

Dużo o podświadomości i efekcie placebo. Daje do myślenia i zachęca do ćwiczeń. Podobno z łatwością można wpływać na swoją podświadomość. Robić tak, aby świadomość uczyła podświadomość nowych rzeczy. Użyłem słowa 'podobno', ponieważ jeszcze nie próbowałem i trudno jest mi się wypowiadać co do słuszności tych rad.

Podsumowując, to taka książka o wszystkim i o niczym. Moim zdaniem zbyt mało szczegółów dotyczących historii zarabiania pieniędzy przez autora. Owszem, przytoczył on kilka historii, ale czułem niedosyt. 
Kończąc czytać ostatnią stronę książki miałem wrażenie, że to tylko taka jej skrócona wersja. 
Przeczytanie książki polecam wszystkim ludziom pracującym na etacie, bezrobotnym, a także tym, którzy po prostu lubią czytać historie bogatych ludzi.
Zdecydowanym minusem jest to, ze książka dostępna jest jedynie w wersji cyfrowej - ja pewnie i tak nie kupiłbym wersji tradycyjnej, ale mam świadomość, że nie każdemu to odpowiada.
Jeżeli wersja tradycyjna by istniała wyceniłbym ją na jakieś 15zł - jest to jednocześnie moja ocena, bo więcej za tę książkę bym nie zapłacił.


Błąd ,napisałem 'nie czytaj' -przeczytaj, co Ci szkodzi. Wolisz być bezwładną sierotką? Dowiedz się czegoś sam, oceń to, zamiast wierzyć na słowo każdej opinii, recenzji, która przeczytasz w internecie. Przez takie działania zaczynasz prezentować poziom mniej więcej taki, jak wszyscy przeciwnicy powszechnie znanej już umowy ACTA - banda debili wierzących na słowo innym. 

------------------------


Post edytowałem w dniu 6.08.2012  


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz