31 stycznia 2012

Podsumowanie #1: Styczeń 2012

Pod koniec każdego miesiąca będę pisał podsumowanie. Po to, aby potem za jakiś czas pamiętać co robiłem np. w styczniu, co się wydarzyło i tym podobne.
Dziś pora na pierwsze z nich: podsumowanie stycznia..

1. Postępy?
Zdecydowanie fakt, że zapisałem się na prawo jazdy. I to chyba tyle nowości jak na ten miesiąc.

2. Przemyślenia

Różnie to było. Jak zawsze dużo myślałem. Milion dylematów czy iść na  prawko czy nie. Potem dziwne rozmyślania o otaczającym skurwysyństwie. Ogólnie styczeń nie był dość udany jeżeli chodzi o 'poczucie szczęścia'. Wiecznie jakieś problemy, kłótnie ze ludźmi, aż wreszcie zakończenie znajomości, która trwała chyba pół mojego życia. Nie żałuje. tak naprawdę to dałem się frajerzyć przez cały ten czas,  nabierać się na ukrywane dwulicowości, gadanie za moimi plecami. Ja głupi chciałem jeszcze temu komuś pomagać, radzić, ale w efekcie i tak moje rady były przecież złe i nieszczere.  To jest rzecz, której nie żałuje i nie będę żałował. NIe wiem jak mogłem być takim frajerem i to przez tyle czasu. Wiadomo, nie było łatwo, ale i tak więcej jest pozytywów tej sytuacji. I bardzo dobrze.
Dawno nie byłem taki zdenerwowany na świat jak w styczniu. Praktycznie codziennie nowa dawka emocji, wkurwienia. Różnie to wychodziło, często wyżywałem się na innych znajomych, rodzinie. To chyba jest czas, w którym wreszcie powinienem nauczyć się panować nad swoimi emocjami.  Mam cholernie dużo wniosków i przemyśleń. 
Tak naprawdę to dopiero teraz widzę jak wszystko się zmienia. Coraz  bliżej 18. urodzin i coraz więcej problemów i trudnych decyzji do podjęcia. To nic, że wszystko się wali. Wyjdę jakoś z tego.
Co do postanowień to szło mi nawet nieźle. Słodyczy nie jadłem, z fast foodami złamałem się kilka razy, z angielskim bywało różnie, chwilami mi się nie chciało.
Pod koniec miesiąca było coraz lepiej, humor się poprawił, zaczęło się dość układać.. zobaczymy co z tego będzie.


3. Tak zwane inspiracje


Mam tu na myśli wszelkie rzeczy, które w jakiś sposób wpłynęły na moje samopoczucie, motywacje w tym miesiącu. W tym miesiącu będzie to tylko muzyka, ale będą to też filmy czy też książki jeżeli na mnie jakoś wpłyną.


1.  Zdecydowanie utwór, który poznałem dopiero niedawno, chodź powstał już jakiś czasu temu. Wszystko głównie dzięki jednemu z lepszych wokalistów muzyki elektronicznej.
Allure ft. Christian Buns - On the wire


2. Kolejny świetny trance. Utwór stary,ale jakoś dopiero niedawno poczułem w nim to coś. 
Dash Berlin& Susana - Wired (wersja beznadziejna, ale lepszej nie znalazłem)


3. Coś innego. Utwór podłapałem na blogu pewnej znanej osoby w świecie youtube'a.
Co tu dużo gadać..wspaniałe. Lana Del Rey - Born To Die


4. Znane i to chyba za bardzo z facebooka, kwejka i innych takich dlatego zostawiłem na sam koniec.  Zaznaczam: Nie uległem fali podniecania się tym utworem , znalazłem go jeszcze zanim wszyscy wpadli w zachwyt. Obecnie już mi się znudził, no ale do listy się załapuje.
Gotye - Somebody That I Used To Know  (w sumie link jest zbędny, no ale..)




3. Luty - co dalej?

Luty= ferie. I głównie z tym w tym roku kojarzy mi się ten miesiąc ;)


Pierwszy i drugi tydzień lutego zleci mi na zapieprzaniu ( w teorii) do sprawdzianów i nauki do egzaminu wewnętrznego na prawko. We ferie prawdopodobnie zacznę jazdy samochodem, ale mam sporo czasu do urodzin, więc tak max 2-3 razy w tygodniu. W ten sposób będę też miał sporo czasu wolnego. Będę musiał zacząć pisać pracę na konkurs, do którego przekonała mnie moja dziewczyna. Reszta czasu to odpoczynek i inne takie, konkretów póki co brak.


Konkretne wyzwania?


- zdać teorie.
- pojechać z kimś z rodziny na jakiś plac pouczyć się jeździć zanim jeszcze pójdę na pierwszą jazdę (głupio tak nic nie umieć..) 
- nie zawalić nadchodzących sprawdzianów i takich tam pierdół, przez które w czerwcu może być nieprzyjemnie.
- wyciągnąć coś z tych lekcji jazd, opanować prowadzenie samochodu.
- dalej trzymać się postanowień noworocznych.


Co do reszty to wyjdzie na bieżąco. Jak pojawi się coś nowego to będę o tym pisał : )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz