Po wyjściu z domu poszedłem do kiosku po bilety. I tu przygoda numer 1:
Podchodzi do mnie jakiś koleś z groźną miną z tekstem ' Daj szluga.' , ja: 'Nie mam szluga.' , on (z jeszcze groźniejszą miną): 'To idź do kiosku i mi kup!' , ja: 'No jakby mnie było stać to bym ci kupił' , on: chwila wahania, groźna mina ciąg dalszy, po czym poszedł przed siebie. Nie wiem jak mam to odbierać, to miała być taka próba wyłudzenia, napad? On myślał, że pójdę i mu kupie? Ludzie są dziwni..
Wróćmy do tematu. Idąc w miejsce, w którym umówiłem się z ukochaną osobą myślałem sobie..
kurde, spoko,ale pewnie będą tam sami emeryci i renciści. W tej stwierdzeniu tym trwałem przez całą podróż autobusem, przez całą drogę pod Mościckie Centrum Kultury, a teraz chyba Centrum Sztuki Mościce, sam już nie wiem jak to się nazywa ( dla tych, którzy nie bywają w Tarnowie, a ciekawi są co to za miejsce - wirtualna wycieczka po tym budynku: Klik ) , aż do wejścia. Po wejściu zobaczyłem niezłe tłumy ludzi. Zmieniłem zdanie co do emerytów, chodź fakt, było ich tam sporo. Osoby dla której wszyscy tam przyszli praktycznie nie widziałem. Słyszałem tylko zaproszenie do sali głównej kina, na 2 godzinne spotkanie, po czym wszyscy rzucili się w kierunku sali. Ludzi było naprawdę sporo. Kiedy już prawie byliśmy przy wejściu na sale, a trwało to trochę, przyszedł grubszy pan oznajmiając, że sala jest pełna i ze względu bezpieczeństwa nie wejdziemy. Mówił do do jakichś 40 jak nie więcej ludzi, po czym zamknął drzwi sali i o wejściu na spotkanie można było sobie pomarzyć.
Fajnie, straciłem 2,40 na bilet, za chwilę stracę kolejne 2,40 na drugi bilet do domu ( zgubiłem legitymacje i muszę płacić za pełne bilety..).
Ja poważnie rozumiem te decyzje. Bezpieczeństwo i tym podobne rzeczy, ale do cholery jak robi się spotkanie z tak znaną osobą, to ile oni oczekiwali ludzi? 20? 30? Do tego to jest sobota, sami pracownicy tarnowskich Azotów stanowili jakąś połowę tych ludzi, a oni raczej zawsze są na wszystkich eventach sponsorowanych przez tę firmę, do tego ci emeryci, którzy zawsze chodzą na podobne spotkania, no i wreszcie reszta ludzi, która dowiedziała się o wszystkim z radia, internetu czy plakatów. No sorry,ale nie trudno sobie policzyć, że ludzi będzie sporo. Tym bardziej, że jest to darmowe. Jakim prawem takie cyrki? Nikt nie mówił, że jest ograniczona ilość miejsc.
Nie żebym na wszystko narzekał,ale uważam, że takie rzeczy naprawdę można było przemyśleć zanim zacznie się coś takiego ogłaszać.
Zainteresowanie było spore, więc mogli już nawet kazać zapłacić te 5-10zł ,ale za to bez problemów z ilością miejsc. Ktoś tu nie myśli i tyle. A ludzi w sumie było około 700.
Mimo wszystko i tak dzień zaliczam do udanych!
Na sam koniec warto podziękować zdesperowanemu w chęci zapalenia papierosa panu, że odechciało mu się mnie okradać : (

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz