Pamiętacie jak narzuciłem sobie postanowienia noworoczne? Większość z nich realizuje i jest mi z tym bardzo dobrze,ale nie do końca. Angielski. Idea była piękna. Codziennie nowe słówka, co tydzień nowy dział. Było spoko na początku miesiąca, potem musiałem uczyć się do szkoły długiego wiersza ( co za idiota zadaje naukę wiersza w II klasie szkoły średniej?) i musiałem to porzucić. I tak jakoś wyszło, że 2 tygodnie nie uczyłem się już nowych słówek. I mamy już pierwszą porażkę. Oczywiście zamierzam to zmienić, ale jak widać nie jest to takie łatwe.
Dobrze mi idzie nie jedzenie słodyczy. Gorzej jest z fast foodami - złamałem się nad czym bardzo ubolewam. Czeka mnie kariera grubasa 100kg. Nie no, może nie będzie tak źle.
Lodowisko. Kolejna piękna idea- codzienne wypady, lepsza kondycja i w ogóle. Obawiam się, że od dziś się to zmieni. Z pewnych powodów pewnie już tam nie pójdę. A szkoda.
Dlaczego prawie w ogóle nie piszę o życiu osobistym?
1. Kojarzy mi się to z blogami i poziomem zajebistych 12 - 13 latek.
2. To jest jeden wielki syf. Nie jestem sam,ale za to mam taką zajebistą różnorodność, że szok. Szkoda tylko, że nie jest to fajna różnorodność. Raz jest zajebiście, pięknie wprost, aż nagle przez jakąś pierdołę wszystko się pieprzy i robi się piekło. No aż niedobrze się robi. Głupio tak pisać posty, że jest fajnie, a potem kolejny, że jest do dupy i tak w koło.
Czytałem na blogach Men's Health, że stabilność w związku jest nudna. Że ostre kłótnie, różnice zdań są niezbędne. Spoko . Moim zdaniem pisał to jakiś kompletny idiota nie mający pojęcia o tym co mówi. Może ok, jeżeli z góry zakładasz , że 'ustawiasz' się z panną na 2-6 miesięcy. Ale co jeżeli jesteś już długo, albo masz takie plany, a takie kłótnie cały czas sobie trwają? w efekcie co tydzień pojawia się większy konflikt, który po jakimś czasie wcale nie jest takim zajebistym urozmaiceniem normalności. A co jeżeli chcesz podjąć jakieś ważne decyzje, a pojawiają się wieczne różnice zdań i tym samym kłótnie? No co wtedy? No według idei cwaniaczków z MH trzeba wtedy rzucić. Tylko, że niestety nie zawsze wszystko jest takie oczywiste i łatwe. Może i się frajerze, może i będę tego żałował. Ale wtedy przynajmniej dostane nauczkę na przyszłość.
Dobra tyle. Przesłanie tego tematu jest oczywiste. Nie poddawaj się. Praktycznie nigdy nic nie wychodzi tak jak sobie to zaplanujesz. Możesz zrobić sobie doskonałą listę postanowień noworocznych. Możesz mieć wszystko rozpisane na dni. I tak pewnie zniechęcisz się. Ważne jest,aby to zniechęcenie trwało maksymalnie kilka dni.
Kiedyś byłem inny. Każda porażka wpływała na mój humor aż za bardzo. Po każdej kłótni, każdym niepowodzeniu na różnych płaszczyznach byłem załamany, czułem się beznadziejny. Idiotyczny błąd, który popełniałem tyle razy. Zmieniłem to. Nie ma sensu się nad sobą użalać. Co to da? Prawda jest oczywista, znana od wieków. Wyciągnij wnioski. Niepowodzenia są beznadziejne,ale jeżeli po każdym w odpowiedni sposób wyciągniesz wnioski, staniesz się silniejszy i odporny na kolejne tego typu. Motywacja. Ja oglądam jakiś ciekawy film, słucham ulubionej muzyki, robię coś przez co czuję się 'zajebisty' przez co nabieram motywacji. I najważniejsze: Działaj !
Kiedyś byłem inny. Każda porażka wpływała na mój humor aż za bardzo. Po każdej kłótni, każdym niepowodzeniu na różnych płaszczyznach byłem załamany, czułem się beznadziejny. Idiotyczny błąd, który popełniałem tyle razy. Zmieniłem to. Nie ma sensu się nad sobą użalać. Co to da? Prawda jest oczywista, znana od wieków. Wyciągnij wnioski. Niepowodzenia są beznadziejne,ale jeżeli po każdym w odpowiedni sposób wyciągniesz wnioski, staniesz się silniejszy i odporny na kolejne tego typu. Motywacja. Ja oglądam jakiś ciekawy film, słucham ulubionej muzyki, robię coś przez co czuję się 'zajebisty' przez co nabieram motywacji. I najważniejsze: Działaj !

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz