14 stycznia 2012

Burza i śnieg!

Miało być o czymś innym,ale powstał znowu post o tematyce dość ogólnej - takie podsumowanie dzisiejszego dnia. Kiedy wracałem ze szkoły, pogoda była piękna - słońce, ciepło. Może jakieś 20 minut po powrocie do domu zrobiło się strasznie ciemno, następnie zaczęło strasznie sypać, a do tego wszystkiego burza! Tak, burza w styczniu i to przy śniegu! Magia 2012 roku?;>
Za oknem było tak biało, że nie było nic widać. Kiedy za 10  minut popatrzyłem przez okno, było całkowicie biało, wszędzie pełno śniegu i o wiele zimniej. Ale to nie wszystko o czym chciałem dzisiaj napisać..


Dziś kolejny piątek na lodowisku. Głupi byłem, że nigdy nie nauczyłem się jeździć na łyżwach. Nadrabiałem to tydzień temu. Nawet mi się to udało , jednak dziś znowu nie umiałem i musiałem się uczyć. Po 30 minutach było spoko,ale dalej zdarza mi się wywalić i ogólnie nie jestem taki pewny na lodzie. Piszę o tym , bo kolejnym moim postanowieniem jest częste chodzenie na lodowisko, a przy tym nauczenie się jazdy. To świetny sposób na aktywność. Podobny,ale zimą lepszy niż bieganie. Pomysł chyba dość dobry, trzeba tylko wytrwać w tym postanowieniu.


Zauważyłem, że ostatnio zacząłem wszystkim coś doradzać. Jakoś mi to wychodzi, a co najlepsze ludzie chcą słuchać moich rad. Może jest w nich coś mądrego w sumie. Niestety to nie reguła. Wkurwił mnie pewien fakt, ale chyba nie czuję się uspołeczniony blogowo aż do tego stopnia żeby o tym tu pisać w szczegółach. Wkurwia mnie niedojrzałość pewnych ludzi. Co najciekawsze spotykałem ludzi chodzących do zawodówek, którzy wielokrotnie mieli lepszy pogląd na pewne sprawy niż Ci z liceów. I to nie byle jakich liceów. To tylko świadczy o tym, że szkoła ma gówno do twojej mądrości. Ale to już głębsze przemyślenie. Chodzę do liceum - nie wiem czy dobrze zrobiłem, często żałuje,ale na etapie gimnazjum nie miałem sprecyzowanych planów w takim stopniu, aby podjąć decyzje. Może i dobrze,  bo gdybym poszedł np. do technikum informatycznego, a za rok stwierdziłbym, że to nie to ( a informatyka w polskim wydaniu jest wprost 'piękna'), to miałbym niezły problem. Moim zdaniem żaden typ szkoły średniej nie ma sensu jeżeli nie wiesz tak naprawdę co chcesz robić. Liceum? kształci bezrobotnych lub mgr bezrobotnych. Technikum? Bez sensu, mam kolegę na profilu mechanika. Może i teorie to mają, ale praktyki praktycznie zero. Więc po co? Co ci z samej teorii? Możesz sobie ją wsadzić. Zawodówka? Póki co bez sensu. Sam typ szkoły idealny. Uczy zawodu bez zbędnych pierdół. Takich fachowców potrzeba. Co z tego, jeżeli w Polsce zawodówki oblegane są przez bezmózgów. Szkoła picia i zadym. Zmienia człowieka całkowicie. Co z tego, że mądry człowiek chce być np. dobrym mechanikiem i idzie do zawodówki. Co go czeka? Wyśmianie przez ludzi, bo przecież chodzi 'idiota' do zawodówki. Ta szkoła zmieni go całkowicie, niestety nie na lepsze. Moim zdaniem zawodówki mają potencjał w kraju bezrobotnych magistrów, jednak potrzeba sporo czasu, aby zmienić opinie ludzi, a także podwyższyć poziom tych szkół. I jak jeszcze raz usłyszę, że ktoś jest głupi bo chodzi do gorszego liceum, a może nawet i zawodówki, to chyba mnie coś pierdolnie.
Takie małe przemyślenie na piątkowy wieczór, związane ściśle z dzisiejszym dniem.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz