17 grudnia 2011

Jeżeli musisz planować..


 Ostatnio nasiedziałem się trochę w domu. Wszystko przez jakąś grypę, a właściwie to nie wiem co to było. Grunt, że nie było fajne. Przez te kilka dni nie miałem siły robić nic sensownego, więc standardowo jak to ja - rozmyślałem sobie troszkę. Wiadomo, zbliża się koniec roku i wszystkich ogarnia wielkie szaleństwo noworocznych postanowień. Czytałem ciekawy artykuł o postanowieniach w Men's Health i dowiedziałem się tylko tego, o czym byłem przekonany od zawsze - Postanowienia na ogół się nie sprawdzają.
Co z tego, że zaplanujesz sobie 30 rzeczy, które chcesz osiągnąć - o jednych zapomnisz, inne postanowienia pewnie wymyśliłeś żeby tylko jakieś mieć lub poczuć się lepiej ( np postanowienie rzucenia palenia, kiedy i tak podświadomie wiesz, że do tego wrócisz,ale to tylko kwestia czasu - uff, dobrze, że nie mam tego problemu) i nie masz ochoty na ich realizacje. Czasami planujesz też rzeczy dla Ciebie istotne,ale nie masz na tyle odwagi, siły lub motywacji, aby je wykonać.
Jakie wnioski? Olej postanowienia, idź zajmij się tym co jest teraz i nie baw się w filozofa. A jeżeli już musisz, to..




Sporządź sobie listę. Wypisz swoje postanowienia, ogranicz je do minimum. Obierz sobie 1-4 najważniejsze, wypisz środki dzięki którym dojdziesz do celu. Listę umieść w jakimś bardzo widocznym miejscu.
Gówniana rada, bo i tak pewnie za jakiś czas się zniechęcisz. Cóż, najlepszą metodą jest porządny kop w dupę, ale jeżeli go nie dostałeś, to musisz zmotywować się sam. Tutaj masz kilka opcji, jednak sam musisz zdecydować co jest dla Ciebie optymalne.
Przykłady , które mnie osobiście bardzo motywowały:
- Poświęć wieczór i połącz przyjemne z pożytecznym. Oglądnij sobie jakieś filmy lub poczytaj książkę. Jeżeli planujesz wzmocnić kondycje, chcesz więcej ćwiczyć - oglądnij jakiś film/przeczytaj książkę o sporcie,gdzie bohaterem jest ktoś kto stopniowo osiąga jakiś cel. Takich filmów jest dużo! czas na Google..:>


- Sposób przereklamowany,ale chyba jeden z tych ,  które bardziej motywują. Wyobraź sobie swój osiągnięty cel. Przykład: planujesz fajne wakacje nad wodą, jednak Twoja sylwetka nie wygląda najlepiej . Resztę sam sobie dopowiedz, wiesz co masz robić.


- Podziel sobie swoje postanowienia na np. miesiąc. Jeżeli od razu zaplanujesz sobie plan na cały rok, pewnie szybko się zniechęcisz. Zaplanuj sobie, że np. będziesz ćwiczył przez cały styczeń. Przez ten czas będziesz miał motywacje, bo to przecież tylko jeden miesiąc a i przy okazji wyrobisz sobie nawyk, przez co w lutym głupio będzie Ci zrezygnować z czegoś co robiłeś cały miesiąc.


Może i rady nie są doskonałe,ale jak już (chyba) wspominałem, nie mam zamiaru pisać postów o cudownych metodach, o których sam nic nie wiem, ale przecież i tak są mega skuteczne. Dlatego prowadzę bloga  o różnorodnej tematyce, ponieważ nie znam się profesjonalnie na każdej dziedzinie. Gdyby tak było, pewnie prowadził bym bloga o jednej z nich. Zapisuje tylko to, co osobiście wykorzystałem, pomogło mi i sądzę, że może się komuś przydać.


Udanej drugiej części weekendu! ;)

2 komentarze:

  1. Bardzo fajny artykuł, przyjemnie się go czyta i może pomoże mi w rzucaniu palenia :).

    OdpowiedzUsuń
  2. haha, jeżeli tylko naprawdę chcesz rzucić to jest szansa, że to Ci pomoże, gorzej jeżeli nie chcesz, bo 'przecież na coś trzeba umrzeć'(a to obstawiam bardziej;d).

    OdpowiedzUsuń