7 września 2012

Badania / lifestyle

Minął dopiero pierwszy tydzień szkoły, a ja mam wrażenie jakby trwało to mniej więcej pół wakacji. Na szczęście już weekend, nie jest źle. Życie od weekendu do weekendu uważam za rozpoczęte.
Byłem wczoraj u lekarza. Jeżeli czytacie tego bloga od początku to pewnie wiecie po co. Chodzi o zwolnienie.
O zwolnienie z wychowania fizycznego oczywiście. Mam swoje powody, na dodatek średnio lubię ten przedmiot, gdzie i tak nic się nie robi. Dużo bardziej wolę dobry wysiłek na rowerze. Ale o tym pisałem już rok temu.

Wybrałem się do lekarza właśnie w tym celu. Zwolnienie otrzymałem, ale przy okazji też dowiedziałem się, że mam nieco zbyt wysokie ciśnienie. Możliwe, że mam nadciśnienie.

Objawy? Owszem, mam czasami. Czasami czuję się źle, boli mnie głowa. Mama kiedyś postanowiła zmierzyć mi ciśnienie. Wynik - 140/80 . 
Wczoraj u lekarza wyszło mi 145/80. Dobrze to nie jest .

Pewnie teraz pomyślicie, że załatwiam sobie zwolnienie z wf, mam wysokie ciśnienie, więc pewnie jestem jakimś jebanym grubasem z Mc Donald's. 

Nie. Może nie mam bardzo szczupłej budowy, ale staram się żyć dość zdrowo. Rower, dużo chodzę. Co do jedzenia, to owszem, ostatnio przegiąłem z niezdrowym żarciem. Ale raczej nie to jest powodem tego problemu.
Jak sądzę jest to genetyczne. Wszyscy u mnie w rodzinie mają to pierdolone nadciśnienie, więc może i mój taki los.

Nie zamierzam tego bagatelizować, ale nie wyobrażam też sobie żebym miał całkowicie zmieniać dietę na jakąś specjalną. To śmieszne. Wszystko chyba jest dla ludzi w racjonalnych ilościach. Tym bardziej wkurwia mnie, że nie jem żadnego gówna w większych niż racjonalne ilościach, nie palę nałogowo, nie piję nałogowo, uprawiam sport i i tak kurwa coś musi być nie tak . 


Będzie spoko, nie ma co się przejmować. W następnym tygodniu mam jeszcze kilka badań i wtedy zobaczymy co i jak. Nasuwają mi się wnioski, że czasem warto się profilaktycznie przebadać. Albo i nie.. będzie się spokojniejszym ;)



Dziś miałem okazje pojeździć samochodem. Okazje takie mam dość rzadko, bo  kasa na paliwo sama się nie zarobi. Wszystko fajnie, ale to nie to samo, co mieć swoje. Może kiedyś. Jak będzie mnie stać żeby je utrzymać.

Potem odebrałem przesyłkę z poczty. Przyszło do mnie coś, ale o tym pogadamy jutro..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz