26 listopada 2011

Kury w pokoju.

    Znowu weekend, ostatni tydzień zleciał mi strasznie szybko , no i bardzo dobrze. Pewnie to zasługa mojego nadzwyczaj zajebistego opierdalania się , jakoś sobie trzeba radzić ;>
 Wczoraj jak wiadomo był piątek, a dokładniej interesuje nas piątkowy wieczór, bo pierwsza część dnia raczej nie należała do zbyt ciekawych. 
Głupi jestem , bo dałem się wyciągnąć na 'Przed świtem' do kina <lol2> 15 zł w dupe, no ale przynajmniej można się pośmiać. Fabuły filmu do końca nie rozumiem jako, że nie oglądałem wcześniejszych części ( oj, jaka szkoda!). Streszczenie filmu: ślub-> wypad  na wyspę ->dziecko -> urodzenie dziecka .Zajebiste! I te wątki Animal Planet, jak bohaterzy zmieniają się w wilki i biegają po lesie... Nie no, może ja po prostu nie rozumiem!
No i generalnie w taki fajny sposób zleciał piątkowy wieczór ;d.

Dziś pora na małe sobotnie sprzątanko, bo mam wrażenie, że mój pokój zaczyna żyć własnym życiem , a dokładniej to panujący w nim syf, który ogarnia mnie z każdej strony. Siedzę sobie tu przed kompem , a z jednej strony jakieś butelki i szklanki, z drugiej strony  jakieś zeszyty i inny syf.. 
Koniecznie muszę coś z tym zrobić, bo od jakiegoś czasu jak rodzice cały czas grożą mi , że jak nie posprzątam to wpuszczą mi kury do pokoju i będzie ładnie wszystko pasowało do siebie. Brutalne : ( 

by the way, 666 wyświetleń ;]


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz